backpack-923255_1280

Wyposażenie: plecak

Jak już wspomniałem kilka wpisów wcześniej, odbyliśmy kilka wspólnych zagranicznych podróży. Anka nawet pojechała z plecakiem i śpiworem do St. Petersburga! 😉 Podróże te jednak były raczej stacjonarne aniżeli wędrowne. Nie ważne, że szukaliśmy na własną rękę a nie przez biuro podróży (bo uważamy, że tak jest taniej i sami decydujemy jakimi liniami polecimy czy który domek/hotel wynajmiemy), nie zmienia to faktu że do podróży wystarczyły nam zwykłe walizki na kółkach. W końcu lepiej jest na lotnisku ciągnąć bagaż niż dźwigać go na plecach. Bo tak naprawdę to poza wrzuceniem walizek do taksówki czy autobusu nie musieliśmy ich później nigdzie taszczyć. Leżały sobie nieużywane do momentu powrotu.

Z perspektywą podróży polegającej na przemieszczeniu się i zwiedzaniu musieliśmy pomyśleć o czymś wygodniejszym. Padło na plecak wędrowny z maksymalnym dostępnym litrażem. No może nie maksymalnym, ale 80l+10/15 to największa pojemność jaką znalazłem. Wydaje mi też, że spokojnie wystarczy na nasze potrzeby, a ja powinienem dać radę w udźwignięciu takiego ciężaru. Nauczony doświadczeniem wiem, że marka ma znaczenie. Zakładam też, że nic co tanie nie może być dobre i służyć latami. Aktualnie w domu mamy 3 walizki podróżne. Jedną Berghausa zakupioną w 2006 roku w Londynie i dwie jakieś plastikowe za 150-200zł kupione rok temu przed wylotem do Portugalii. Różnice?

Berghaus`a (model Berghaus Prime 60 Ultimate) używamy na wakacjach, delegacjach i wszędzie gdzie potrzebujemy zabrać walizkę podróżną. Nie pamiętam za ile ją kupiłem, ale wydaje mi się że około 100 funtów. W każdym razie była droga ale oceniając z perspektywy 9 lat użytkowania warta swojej ceny. Walizka do tego wszystkiego jest ładna i ma wiele opcji noszenia: w ręku za rączkę, na plecach na jednej szelce zapinanej na ukos lub na dwóch szelkach. Można ją też ciągnąć za rączkę. Wygląda tak:

berghaus

W przeciwieństwie do walizek, które kupiłem rok temu kompletnie nie daje znaków użytkowania. Plastikowe natomiast mają problem z zamkami (rozchodzą się lub nie dopinają jak spakuję więcej rzeczy) oraz można je tylko ciagnąć. No cóż, może i jestem wybredny, ale wolę zapłacić więcej za dobrą jakość i móc wykorzystywać walizkę/plecak w różnych okolicznościach. Plecak, który planuję kupić ma być nadany jako bagaż rejestrowany w naszej podróży do Sztokholmu.  Podejrzewam też, że będzie na tyle pojemny, że zamiast trzech walizek wystarczy nam plecak 80l i walizka Berghausa.Oczywiście później plecak zamierzamy wykorzystać na wyprawy kamperem, pod namiot czy górskie wędrówki. Ma być zakupem na minimum 10 kolejnych lat.

Ale do brzegu. Rozważałem zakup jednego z dwóch modeli:

Plecak turystyczny męski Guidepost 88 Thule przeceniony z 1449,00 na 1087,00 złotych:

thule

 lub Plecak – torba Deuter Traveller 80 + 10 przeceniony z 1049,00 na 839,00 złotych:

deuter-Copy

Napisałem, że rozważałem, bo decyzję już raczej podjąłem. Wygrał Deuter. Dlaczego? Oba wprawdzie mają w pakiecie małe turystyczne plecaczki (które można wykorzystać w przypadku wypadu na miasto lub krótkiej wyprawy, gdzie nie potrzebujemy zabierać ze sobą wszystkich rzeczy), ale dodatkowy plecaczek, który stanowi górną klapę w Thule może zabierać zbyt dużo czasu na wypięcie i rozłożenie. W Deuter`ze plecaczek jest po prostu dopinany do części głównej plecaka co moim zdaniem jest o wiele wygodniejszym rozwiązaniem. Poza tym Deuter w przeciwieństwie do Thule jest rozpinany na całą szerokość niczym walizka. Nie musimy dogrzebywać się do części plecaka od góry czy dołu, żeby znaleźć jedną konkretną rzecz. W Deute`rze rozpinamy plecak i  od razu mamy wgląd w całość bez konieczności przepakowywania rzeczy. Poza tym przypomina mi trochę rozwiązanie walizki Berghaus`a (do którego najwidoczniej mam jakąś słabość) i posiada szelki na ramiona (system nośny), które można schować w specjalnej odpinanej klapie. A wisienką na torcie jest różnica w cenie między nimi: 250zł to sporo pieniędzy i jak znalazł to prawie połowa potrzebnych pieniędzy na zakup kamerki GoPro Hero! 😉

Teraz zostaje przekonać Ankę do zakupu plecaka za tysiaka. O kamerce chyba jeszcze jej nie wspominałem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *