Wyzwanie 52 książek (21-25)

Wczoraj były moje 31 urodziny. Zastanawiałem się czy dodać posta o niespodziankach, które mnie tego dnia spotkały, dodać posta z serii bieżących wydarzeń, a może zrobić podsumowanie kolejnego etapu wyzwania 52 książek w rok? Tematy te jednak trochę się ze sobą przeplatają, dlatego zdecydowałem się na streszczenie kolejnych książek, które miałem okazję przeczytać w ostatnim czasie. Przeczytanie ich zajęło mi wprawdzie więcej czasu niż poprzednimi razy, ale znajduję dla siebie wytłumaczenie – nowe miejsce, nowa praca, mniej czasu na czytanie. Simple like that. Przypomina mi się w tym momencie cykl reklam karty kredytowej Mastercard – o tym, że pewne rzeczy jak poznawanie świata jest bezcenne, a za wszystko inne możemy zapłacić kartą Mastercard. Ja dostałem w prezencie urodzinowym od mojej ukochanej Aneczki coś bezcennego – dwa spotkania z Remigiuszem Mrozem. Dla mnie coś za co nie mógłbym zapłacić Mastercardem… może dlatego, że w portfelu mam tylko Visę 😉

W środę we Wrocławskiej Mediatece odbyło się kameralne spotkanie (circa 15-20 osób) z pisarzem, którego na moim blogu przedstawiać więcej nie muszę – Remigiuszem Mrozem. Warto jednak dodać, że od momentu gdy popadłem w zachwyt nad jego powieściami kryminalnymi, sprzedał prawa do ekranizacji cyklu o komisarzu Forście, a w ten weekend wygrał nagrodę publiczności Wielkiego Kalibru za „Kasację”. W piątek wieczorem poszedłem z Anią na kolejne spotkanie, gdzie ponownie miałem okazję zamienić z pisarzem parę słów. Tym razem zauważył, że przyszedłem z żoną i nie omieszkał tego skomentować. Poza tym dostałem dedykację urodzinową na jednej z jego książek, a na kolejnych pięciu mam jego podpisy. Pozostałe pozycje z mroźnej kolekcji zostawiłem na nasze kolejne spotkania.

Wracając do tematu streszczeń…

  • 21/52 „Tylko martwi nie kłamią” Katarzyna Bonda. Nie rozczarowałem się. W jednym z poprzednich wpisów, gdzie opisywałem „Sprawę Niny Frank”, napisałem że trudno mi było przebrnąć przez początek. Końcówka też była nijaka. Chciałem jednak dać szansę Bondzie, bo wiedziałem, że książka była jej debiutem literackim. Nic takiego nie ma miejsca w kolejnej książce tj. drugim tomie o profilerze Hubercie Meyerze. Wszystko jest zgrabnie poukładane, akcja trzyma w napięciu, dość długo nie wiadomo kto zabił, książka obfituje w całą masę niewiadomych, które w wybranych momentach łączą się dając obraz całości. Bohaterowie są różnobarwni, niczym cebula mają wiele warstw.Dla jednych są ofiarami życiowych doświadczeń i trudnych przejść, dla innych być może z nikim nieliczącymi się egoistami czy kombinatorami. Nawet Meyer wymyka się schematowi.  Czytelnik co do zasady darzy go sympatią, ale potrafi wkurzyć swoim zachowaniem. Np. wkurzył moją żonę, bo zapaskudził swojej ex-żonie tapicerkę pożyczonego od niej samochodu… You see the point? Na koniec dodaję tylko tyle, że „Tylko martwi nie kłamią” daje mi mocny argument by zacząć czytać „Florystkę” – kolejny tom o Hubercie Meyerze. Polecam!
  • 22/52 „Rewizja” Remigiusz Mróz. Chciałoby się powiedzieć, że to ostatni tom trylogii o prawniczce Chyłce. Skłamałbym jednak, bo powieści o Chyłce na pewno nie skończą się na trzech tomach. Zresztą już jest zapowiedziana czwarta część, a znając tempo pisania książek przez Remigiusza Mroza, kto wie czy nie będzie to jakaś super zapowiedź na Święta Bożego Narodzenia 2016? Byłoby miło. Cóż, Chyłka w tej części jest w czarnej dupie – korzystając ze słownika autora, bo stąpa bo cienkim lodzie w swoim zamiłowaniu do Tequilli. Najważniejsze jednak, że pojawia się Wrocław i trochę akcji rozgrywa się w niedalekiej lokalizacji od miejsca naszego zamieszkania. Tom trzeci ukazuje Chyłkę destruktywną, ale nie mniej skuteczną w wygrywaniu przegranych spraw. Jest cała masa dialogów, które są niczym innym jak ostrym docinaniem sobie nawzajem. Sarkastyczny sposób wypowiedzi bohaterów jest niczym podpis autora, bo zauważam pewien schemat w kreowaniu bohaterów w różnych książkach napisanych przez Remigiusza Mroza. Moim zdaniem „Rewizja” jest obowiązkowa dla tych, którzy zaczęli swoją przygodę z Chyłką i nie mają jej dosyć.
  • 23/52 „Wołyń. Epopeja polskich losów 1939-2013. Akt I” Marek Koprowski. Dokument. Książka trudna i zdecydowanie nie do przeczytania w jeden wieczór. Do przeczytania natchnęła mnie trylogia Parabellum Remigiusza Mroza, której akcja rozgrywa się w 1939 roku – częściowo na kresach. Chciałem przeczytać coś o Wołyniu, coś co da mi prawdziwy obraz tego co się tam wydarzyło i dlaczego. W ogóle wszystko co związane z wojną przekracza moje pojęcie. Zdecydowałem się na relacje Polaków, którzy przeżyli wojnę i doświadczyli rzezi na Wołyniu, bo wiem, że długo walczyli o to by historia nie została zakłamana, a świat nie zapomniał o wydarzeniach z tego okresu. Nie wiem jak streścić bardziej książkę aniżeli opis na lubimyczytać.pl: „Utworzone w 1921 r. województwo wołyńskie miało być Ziemią Obiecaną dla osiedlających się tam Polaków, w tym dla legionistów Józefa Piłsudskiego i bohaterów wojny polsko-bolszewickiej. II wojna światowa wymazała ten obszar z mapy Polski, a Rodacy z Wołynia przeszli przez piekło okupacji sowieckiej, niemieckiej i ukraińskich rzezi. Książka jest zbiorem osobistych relacji Polaków, którzy doświadczyli na Wołyniu gehenny trzech wrogów, podjęli z nimi walkę, a po wygranej wojnie musieli opuścić swoje domy, osiedlić się w Ojczyźnie o nowych granicach i znosić prześladowania ludowej władzy.” Z pewnością wrócę do 2 tomu jak tylko złapię trochę oddechu…
  • 24/52 „Demon i panna Prym” Paulo Coelho. Bardzo szybko się czyta. Może dlatego, że przywykłem w wyzwaniu do książek, które przeważnie liczą około 500 stron, a ta lektura miała mniej więcej połowę tego. Demon i Panna Prym to książka o nieustannie toczącej się walce między aniołami i demonami w duszy każdego z nas. Książka daje obraz tego jak zrozpaczony człowiek, któremu los zabrał to co najcenniejsze – rodzinę, poszukuje prawdy w życiu i jest gotów poświęcić duszę, by dowiedzieć się czy ludzie z natury są dobrzy czy źli. Sztuką manipulacji próbuje zachęcić mieszkańców małej górskiej miejscowości do popełnienia zbrodni w zamian za sztabki złota, które zapewnią dobrobyt mieszkańcom do końca ich życia. Czy mu się uda? Czy ktoś go powstrzyma? Czy ludzka chciwość jest silniejsza niż sumienie? Odpowiedzi na te pytania i wiele innych, życiowych dylematów znajdziemy w tej książce. Oczywiście jak zawsze nic nie jest czarno-białe, wiele zależy od interpretacji i umiejętności znajdywania prawdy dla siebie. Dobra pozycja dla tych, którzy znajdą po książce czas na refleksje i własny rachunek sumienia.
  • 25/52 „Trawers” Remigiusz Mróz. To była długo wyczekiwana książka tego roku. Moją przygodę z mroźnymi książkami zacząłem od „Ekspozycji”, czyli pierwszego tomu z komisarzem Forstem. Później było „Przewieszenie” i spora przerwa. Czas pomiędzy „Przewieszeniem”, a zapowiadanym „Trawersem” wypełniłem innymi książkami Mroza – wcale nie gorszymi, ale bardzo chciałem wiedzieć kim jest Bestia i czy Forstowi uda się związać z Szrebską. Książka jak wszystkie poprzednie z tego cyklu zaskakuje nie mniej i nie daje pełnych odpowiedzi o losach bohaterów do ostatniej strony – coś do czego autor zaczął nas powoli przyzwyczajać. I pomimo, że „Trawers” był zapowiadany jako tom kończący cykl, to mam pewne przeczucie, które podpowiada mi, że autor zostawił sobie furtkę do napisania kolejnego tomu. Nie będę jednak spojlerował, bo wiem, że spora część osób nie miała jeszcze okazji przeczytać tej pozycji. Zdecydowanie polecam czytać już, bo akcja rozgrywa się „teraz” tj. bardzo łatwo wczuć się w klimat polityczny i społeczny, który odpowiada temu co obecnie przeżywamy w naszym pięknym kraju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *